Mały ptaszek

maly_penis.jpg Kiedy mój mąż odcyfrowuje napisy na kondomach, mamrocząc że „duch w narodzie umiera” (czy raczej obumiera, bo rzecz jasna chodzi mu o to, że z tej samej ilości gumy można dziś wyprodukować więcej sztuk), ja idąc w zaparte w damskiej przymierzalni próbuję wbić się w dżinsy o rozmiarze XS.
Niemodne są tylko duże pupy (z wyłączeniem tej należącej do Moniki Bellucci) i duże nosy (z wyłączeniem nosa Gerarda Depardieu).

Dlaczego faceci szaleją na punkcie piersi XXL? Wieczni chłopcy mają syndrom oseska, który tęskni za ukryciem twarzy w matczynych krągłościach? A dziewczynki? Czemu lubimy „dużych”? Bo mamy odstawiając piersi ukochanym synom, nas karmiły butelkami?Prawda jest taka, że rozmiar warunkuje czas poświęcony na grę wstępną, a człowiek to gatunek leniwy.
Kobieta widząc duży członek może zareagować w dwójnasób:
a) wrzasnąć i uciec co sił w nogach;
b) rozpuścić się z pożądania szybciej, niż bomba idzie w górę na Służewcu.

Lubię dobrą kuchnię, ale kiedy jestem zmęczona, mam kaca albo niedobór cukru tęsknie za fast foodem. Zero subtelności. „Bystro! Bystro!”, jak pokrzykiwali Kozacy na początku XIX wieku zdobywając przedmieścia Paryża. I wiecie co? Paryżanki były zachwycone. A bistra mamy do dziś.
Powiększyć sobie piersi? Wstrzyknąć silikon w penisa? Nie wiem czy tak udoskonalonych wpuszczą nas do Raju, ale może będziemy chociaż mieli raj na ziemi?

Oczywiście „kobieta zmienną jest”. Fajnie byłoby mieć silikonowe piersi na niewidzialne rzepy… Choćby dlatego, że czasem trzeba pobiec do tramwaju. Kolekcja pełnej rozmiarówki penisów dostępnych u jednego osobnika płci męskiej zapewne wykreśliłaby cudzołóstwo z kanonu grzechów głównych. Science-fiction czy bajka? A może fantasy?
Wyobrażam sobie grupę kapłanek-wyznawczyń w zwiewnych szatach, turlających się wokół wielkiego kamiennego fallusa. Tańczyły czy wygrażały pięściami? Pora zajrzeć do pism antropologów kultury, ale nie mitotwórców.

Mitotwórcy twierdzili, że Amazonki obcinały sobie lewą pierś, bo:
a) w wersji romantycznej ta „kastracja” sprawiała, że bardziej przybliżały się do typu męskiego (bez syntetycznych hormonów trudno sobie wyhodować zarost na łabędziej piersi)
b) wersja pozytywistyczna – bez jednej piersi lepiej się kobietom strzelało z łuków. Do czasu, aż jedna po drugiej umarły na gangrenę…

Innym mitotwórcą jest dziadek Freud. Wymyślił on fallocentryzm, czyli poszedł o krok dalej od Kopernika (który był duchownym więc obowiązywał go celibat). Kopernik zatrzymał Słońce, pchnął Ziemię. Freud nakazał Ziemi szaleńczo kręcić się wokół penisa. Nic nowego? Ech, chyba już lepiej było kicać wokół kamiennego pala, niż dowiadywać się, że kobiety mają uszkodzone superego, bo brak im członka. Nawet takiego w rozmiarze XS.
Zapytasz faceta czy chciałby mieć piersi? Odpowie ci: o tak! Tylko, że to za bardzo by go rozpraszało. Ciągle by się piersiami bawił. A tu kariera, kredyty, klimatyzacja.

Czy gdybym miała penisa (mały, duży – nieważne) to wciąż gmerałabym w spodniach? Albo pod spódnicą? Cholera, nie wiem. Kariera, kredyt, klimatyzacja…

Kwestia rozmiaru z dyskusji fizjologicznej staje się dysputą filozoficzną, kiedy zaczyna dotyczyć braku.
Od czasu do czasu – w nawale obowiązków i zobowiązań, szybko czy wolno – być może należy pozwolić wsunąć sobie dłoń za miseczkę, a samemu rozpiąć jego suwak. Organy nieużywane kapcanieją, karłowacieją, nikną, aż w końcu zostaje tylko bańka wypełniona powietrzem. Nie marnujmy czasu, bo skończymy jak Ken i Barbie… A później wezmą nas żywcem do lalczynego nieba, gdzie wszyscy chodzą na golasa, bo im już wszystko jedno.

Tabu, totem i potem
Izabela Szolc

Czy rozmiar ma znaczenie? Tak. Nie wierzycie? Zapytajcie sióstr Kopciuszka.

Odpowiedzi: 11 to “Mały ptaszek”

  1. bedhen Says:

    Opowiec coś oswojej szparce

  2. mały ksiaze Says:

    chyba to nie jest tak ……………

  3. mały ksiaze Says:

    jak zaczyna odcyfrowywac numery na prezerwatywach to trzeba juz kupic okulary

  4. lafirynda Says:

    Co ja tam będę o szparce opowiadać, mogę czasem pokazać. :P

    mały ksiaze :D

  5. Więź Says:

    Mam na to odpowiedz ot taka;)
    „Zawierucha wyje jak suka.. Mróz tak szczypie jak Dreptak dziewuchy… A do mego okna ptaszek puka.. Żebym dal mu jakieś okruchy”..;) (…) „A gdy przyszła do mnie jedna Walerka I gdy krew zaczęła we mnie tętnić…Czemu wtedy ptaszek nie zaćwierkał? Żeby tę Walerkę roznamiętnić…?”

    Wszystkiego największego..;)

  6. marszoblog Says:

    Zaraz zaraz, przecież macie moje drogie panie staniki powiększające, te zachęconiki jak bym powiedział, przecież możecie conieco podnieść, conieco wyeksponować.
    Z drugiej strony na Freudzie się znasz:) aż strach, bo taka cykliczność raczej powoduje uczucie pustki…

  7. kilogram13 Says:

    i jaki wniosek z tego wszystkiego ?

  8. Sleev Says:

    Zawsze myślałem, że kobietom wydaje się, iż mężczyźni pragną dużych piersi, a mężczyznom wydaje się, że kobiety chcą wielkich penisów :)

  9. lafirynda Says:

    Ja już się pogubiłam kto co tutaj ma, a czego nie. Strasznie jesteście tajemniczy panowie.
    Mogę tylko napisać, możliwe że kobiety pragną mieć na własność jakiegoś penisa. :P Co wy na to, mili komentatorzy ? ;)

  10. przedłurzacz orgazmów Says:

    wg Ensteina wszystko jest wzgledne i ja się z nim zgadzam :)

  11. lafirynda Says:

    Nie bardzo wiem o czym piszesz, ale pozdrawiam. ;)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: