Jak mówić językiem miłości?

Namiętne słowa niczym afrodyzjaki pobudzają naszą wyobraźnię i zachęcają do śmiałych pieszczot.

12848.jpg Kochacie się, gawędzicie o wszystkim, nie macie przed sobą żadnych tajemnic. Tylko jeden temat wstydliwie omijacie – seks. A przecież intymna rozmowa z ukochaną osobą wcale nie musi być trudna!

Choć nasze życie seksualne często trochę szwankuje, zaledwie co trzecia Polka decyduje się poruszyć ten problem w rozmowie z partnerem. Dlaczego sznurujemy usta, zamiast szczerze rozmawiać? Powód jest banalnie prosty – skrępowanie. Wychowane w tradycyjnych rodzinach, gdzie seksualność to często temat tabu, nie wiemy, jak poprowadzić intymny dialog z ukochaną osobą. Brak nam właściwych słów lub uważamy, że o „tych” sprawach po prostu się nie dyskutuje. Liczymy, że partner sam odkryje nasze oczekiwania, a tymczasem… z sypialni zaczyna wiać chłodem. Bo brak harmonii w seksie stwarza pole dla różnych konfliktów, co zazwyczaj jeszcze pogłębia problemy w łóżku. A przecież tak niewiele trzeba, by się z nimi uporać!

Spróbuj przełamać wstyd
Intymne zbliżenia nie dają ci pełni szczęścia? Porozmawiaj z partnerem o swoich doznaniach. A jeśli jest to dla ciebie trudne, dla wprawki zacznij gawędzić o seksie… ze sobą.
W ten sposób, zdaniem seksuologów, najłatwiej pozbywamy się wewnętrznych zahamowań, bo uczymy się posługiwać miłosnym językiem i oswajamy się z nim. A zatem…
– Puść wodze fantazji! Swobodnie opisuj w myślach wszystko to, co cię podnieca. Wyobrażaj sobie, jak urozmaicacie z partnerem miłosną grę, co do siebie wtedy czule szepczecie i jakimi pieszczotami wzajemnie się obdarzacie.
– Czytaj poradniki ars amandi. Taka lektura, oprócz tego, że poszerza erotyczny słownik, wzbogaca też naszą wiedzę o seksie i… pobudza wyobraźnię.
– Pisz do ukochanego erotyczne listy. A potem w samotności czytaj je sobie na głos. Po takim „treningu” łatwiej ci będzie zaproponować w łóżku coś nowego, bo mówienie językiem miłości i seksu stanie się dla ciebie czymś naturalnym.

Mów łagodnie i czule
Intymny dialog wymaga psychicznej bliskości z partnerem. Może to być np. pora, gdy oboje macie ochotę na miłość. Wzajemne pożądanie sprzyja miłosnemu porozumieniu, ponieważ słowa są wtedy odważniejsze. Warto pamiętać, że kłótnia, stres, zmęczenie to nie najlepsze momenty na negocjowanie swoich potrzeb w seksie.
– Staraj się mówić, czego oczekujesz. Czy chcesz się kochać np. szybko, w jakimś nietypowym miejscu, czy przeciwnie – marzysz o pieszczotach długich i powolnych w komfortowych warunkach.
– Zapomnij o pretensji w głosie. To byłby atak na partnera, a przecież nie o to chodzi. Zamiast żądać, tylko proponuj, zachęcaj. Pamiętaj też, że zwroty „postarajmy się” czy „spróbujmy” brzmią o wiele łagodniej niż „powinieneś” czy „musisz”. Poza tym twój mężczyzna poczuje wtedy, że problem, który się wyłonił, dotyczy was obojga.
– Pamiętaj, że pragnienia ukochanego są równie ważne, jak twoje. Pytaj go, jak lubi być pieszczony, jakiej aktywności od ciebie oczekuje, co myśli o wypróbowaniu takiej czy innej pozycji. Nie musisz rzecz jasna akceptować wszystkiego, co on zaproponuje, jednak raczej unikaj kategorycznej odmowy. Lepiej powiedz: „Kiedyś może do tego wrócimy”. Bo kto wie, czy za miesiąc lub rok nie nabierzesz na coś ochoty?

Zachęcaj odważnie
Czasami masz ochotę na miłość, jednak… nic z tego. Bo czekasz, aż twój mężczyzna zrobi pierwszy krok, a on nie czyta w twoich myślach. Taka gra w ciuciubabkę frustruje każdego. Zmień strategię! Zamiast się irytować, że nadajecie na innych falach, daj mu jasny sygnał, że chcesz się kochać.
– Bądź zalotna. Przytul się do męża w seksownej bieliźnie, zmysłowo pomasuj mu kark czy udo. Spróbuj uwieść go gorącym słowem i namiętnym pocałunkiem. Albo po prostu pociągnij go za rękę w kierunku sypialni.
– Nie skrywaj swoich pragnień. A gdy jakieś słówko, które masz na końcu języka, wydaje ci się zbyt kanciaste, skorzystaj z okrężnej drogi, by dostać to, czego pragniesz. Przywołaj np. jakąś miłą sytuację z przeszłości, kiedy partner robił to, co lubisz najbardziej i zaproponuj: „Może to powtórzymy?”. Swoje śmiałe fantazje możesz też wypisywać palcem, litera po literze, na dłoni ukochanego.

Odmawiaj delikatnie
Być może bywa i tak, że to on ma ochotę się kochać, a ty nie chcesz nawet myśleć o seksie. Bo na przykład gorzej się czujesz, jesteś zmęczona czy senna. Nie bój się wtedy powiedzieć „nie”. Partner powinien rozumieć, że nie zawsze jesteś w romantycznym nastroju. Ważne jednak, by twoja odmowa była czuła i delikatna.
– Swoje „nie” zawsze staraj się ocieplić miłym słowem lub gestem. To ma znaczenie! Bo gdy on zostanie tylko z oschłym „Daj mi spać”, poczuje się urażony. Co innego, gdy weźmiesz go za rękę i powiesz z tkliwością: „Jesteś cudowny, ale dziś nie byłabym dobrą kochanką. Odłóżmy to do jutra”. Po takim czułym zapewnieniu mężczyźnie nawet nie wypada się dąsać!
– Staraj się nie odmawiać zbyt często. Inaczej on gotów uznać, że go odrzucasz. A poczucie odtrącenia to prosta droga do niesnasek i konfliktów w związku. Kiedy więc nie jesteś do końca pewna swojego „nie”, czasami pozwól ukochanemu przejąć inicjatywę. Niewykluczone, że po chwili poddasz się zmysłowemu nastrojowi i przeżyjesz najcudowniejszą noc w swoim życiu!

Prowadź go słowem i gestem
Oczywiście w erotyczne rozmówki warto się wdawać nie tylko wtedy, gdy w sypialni coś nie gra. Zmysłowe, słodko-pikantne frazy to fantastyczne urozmaicenie namiętnej gry miłosnej! A im więcej swobody i naturalności w języku kochanków, tym lepiej.
– Spróbujcie z partnerem stworzyć swój własny erotyczny słownik. Wspólnie wynajdujcie coraz to inne pieszczotliwe zwroty na zachętę do miłości, odnoszące się do waszych ulubionych pieszczot, pozycji seksualnych czy intymnych części ciała. Możecie zacząć od słów żartobliwych (choćby zaczerpniętych ze staropolszczyzny, gdzie penis to filut, a wagina – pączek) i powoli przechodzić do bardziej finezyjnych czy nawet pikantnych.
– Jeśli jakieś miłosne określenia wciąż cię krępują, nie łam sobie języka. W seksie można bardzo wiele wyrazić choćby poprzez westchnienia czy gesty. Spróbuj udzielać partnerowi delikatnych wskazówek, prowadząc lub odsuwając jego rękę. A gdy będzie się zbliżał do szczególnie wrażliwych miejsc, swoje uczucia możesz ujawnić przeciągłym „tak” czy czułym „kocham cię”. On od razu się zorientuje, jak lubisz być dotykana.

Według psychologów, o „tych” sprawach warto rozmawiać również z dziećmi. I to już od pierwszych lat życia. Jak to robić?
– Gdy malec pyta, skąd się wziął na świecie, nie uciekaj się do wykrętów w rodzaju: „Jak podrośniesz, to się dowiesz”. Dziecko myśli wtedy, że pytając, robi coś złego, a tak nie jest.
– Mów maluchowi wyłącznie prawdę. Wydumane opowieści o bocianie zrobią mu tylko niepotrzebny mętlik w głowie.
– Im dziecko starsze, tym wyjaśnienia powinny być dokładniejsze. Trzylatkowi wystarczy powiedzieć, że dzieci biorą się z brzucha mamy. Pięciolatkowi trzeba już wytłumaczyć np. że jajeczko mamy i nasionko taty łączą się, gdy rodzice się przytulają.
– Z maluchem rozmawiaj dziecinnym językiem. Dla dwulatka „siusiak” brzmi po prostu ładniej niż „penis”. Z siedmiolatkiem warto już przechodzić na poprawną terminologię.

źródło

Jedna odpowiedź to “Jak mówić językiem miłości?”

  1. Anonim Says:

    co to jest


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: