Nie wstrzymuj oddechu!

Uprawianie seksu jest doskonałym sposobem na utrzymanie dobrej kondycji i odpowiedniej wagi. Jak się spocić, to tylko w łóżku.

usta.jpg Z upodobania do aktywności fizycznej wyleczyła mnie ośmioletnia edukacja w szkole podstawowej o profilu sportowym. Podobnie mam z fizyką, kłopot w tym, że o ile nie zazdroszczę Agnieszce Radwańskiej, to Curie-Skłodowskiej tak.
Od czasu do czasu jednak człowiek powinien się ruszyć i tu przychodzi z pomocą urbanistyka albo instynkt. Urbanistyka, bo z powodu warszawskich korków ostatnio coraz częściej wysiadam z autobusów, by wracać do domu na piechotę. Instynkt, bo jako dorosła kobieta potrzebuję seksu. Uprawianie seksu jest doskonałym sposobem na utrzymanie dobrej kondycji i odpowiedniej wagi. Jak się spocić, to tylko w łóżku. Ze zdumieniem spoglądam na ludzi, którzy myślą jakoś inaczej: dobra kondycja i koordynacja jest potrzebna do uprawiania satysfakcjonującego życia miłosnego. Dla mnie to pomysł z rodzaju wywożenia piasku na pustynię, ale ja mam traumę z dzieciństwa zatracam więc obiektywizm. Jak słyszałam na wychowaniu fizycznym komendę „ręce do góry”, to przed oczami stawały mi mało budujące sceny z filmów wojennych. Cóż, jestem sportowym leserem i uprawiam fizyczną partyzantkę. „Nie wstrzymuj oddechu!”, darł się trener. Ależ drogi panie, ja właśnie chcę wstrzymywać oddech – z wrażenia!

Od czasu do czasu, szczególnie w okresie napięcia przedmiesiączkowego, trochę mi wstyd takiej krzywej postawy.
I marzy mi się gimnastyka korekcyjna. Moje koleżanki ćwiczą ostatnio striptease aerobic. Przy okazji wciąż psioczą, że wyglądają jak w ciąży. A przecież by znaleźć się w błogosławionym stanie najpierw trzeba uprawiać seks! Natomiast z seksem trudno, kiedy dziesięć godzin siedzi się w biurze, a dalsze dwie na siłowni. Ze zmęczenia pada się na pysk. Posapuję więc za biurkiem, żeby podnieść dziewczyny na duchu prezentując zadyszkę palaczki. Też jestem zmęczona… Skrytykują oczywiście mój brak higieny życiowej i od razu poprawia się atmosfera. Ja zaś, dla dobra współpracowników nie mogę rzucić palenia… Dziewczyny narzekają na brzuszki, chłopcy narzekają na piwne oponki. Chłopcy wolą palić, zamiast uprawiać areobic pod kierunkiem Carmen Electry – szczególnie, że kiedy widzą modelkę na ekranie, to marzą o treningu innej części ciała. Chłopcy wolą palić aby schudnąć, ale ich narzeczone im tego zabraniają, bo nikotyna zmniejsza jakość spermy, zaś dziewczyny chcą mieć brzuszki, ale prawdziwie ciężarne. Dziewczyny chudną, żeby zajść w ciążę, tyją w ciąży, znowu chudną karmiąc juniora/kę i koło gdzieś się tam zamyka. Faceci, nim zostaną ojcami chodzą na basen i siłownię, później wzorem francuskich staruszków urywają się na bulle. Dzięki temu w przyszłości lepiej aportują dziecku piłkę…

Ciąża ciążą, zatrzymajmy się jednak na próbie poczęcia. Punktu G nie można wytrenować, wytrenować można kochanka w jego poszukiwaniach, ale to straszna orka na ugorze. Współczesna kochanka potrzebuje czegoś bardziej praktycznego, by usportowić (czyli ulepszyć) swoje współżycie. Oto sposób: wytrenujmy sobie mięśnie Kegla. Gdzie ich szukać? Najpierw w atlasie anatomicznym lub encyklopedii zdrowia. A jak nie macie atlasu, to kliknijcie w internet. Ja tak zrobiłam. I stałam się atrakcyjniejsza seksualnie, nim w ogóle zaczęłam ćwiczyć. Kolega z biurka obok podpatrzył czym się zajmuję, zamiast pracować. Podał więc dalej: ona czyta o waginie! Męska część firmy szczerzy się na mój widok, a ja zamiast pracowicie zaciskać i rozkurczać mięśnie pochwy (można to robić prawie w każdej sytuacji) patrzę na męskie, wybielone uśmiechy i snuję mroczne fantazje o kastrującej vaginie dentacie. Tyle mam z tego sportu. Skoro jednak od nadmiaru głowa nie boli, to skąd moje „keglowe” zakwasy?

źródło

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: